Kolejny sezon Plus Ligi już za nami. Przyniósł nam dużo emocji, zarówno pozytywnych jak i tych negatywnych. Są drużyny, które mają co świętować, ale są też takie zespoły, które nie mogą być zadowolone ze swoich występów. Na poprawę humoru najlepsze są zakupy! Dlatego też większość klubów od razu po finale postanowiła zaopatrzyć się w najlepsze nazwiska. 

Asseco Resovia Rzeszów

Po zdobyciu Mistrzostwa Polski drużynę z Rzeszowa opuściło aż trzech siatkarzy, wśród nich znalazł się Zbyszek Bartman, Maciej Dobrowolski i Nikola Kovacević. Ten ostatni nie przekonał swoją grą trenera Kowala, dlatego też mało widzieliśmy go na boisku. Na szczęście „mistrzowi się nie odmawia” i Resovia szybko znalazła zastępstwa dla tych trzech zawodników. W miejsce Dobrowolskiego przyszedł Fabian Drzyzga, który wcześniej występował w Politechnice Warszawskiej. Na ataku „Zibiego” zastąpi Dawid Konarski, który do Rzeszowa przyszedł z Bydgoszczy. Na przyjęciu w przyszłym roku ujrzymy Nikołaja Penczewa, który dla Asseco Resovii opuścił Effectora Kielce. Bułgarski siatkarz o miejsce w szóstce będzie musiał walczyć z Alekiem Achremem i Paulem Lotmanem, którzy tak jak Piotr Nowakowski i Lucas Tichacek przedłużyli umowy z Mistrzem Polski o dwa lata. 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle

Drużyna Wicemistrza Polski chwilowo tylko ubożeje w swoim składzie. ZAKSA straciła trenera, Daniela Castellaniego, który od nowego sezonu poprowadzi Fenerbahce Stambuł. Argentyńskiego szkoleniowca w Kędzierzynie zastąpi wielokrotny reprezentant Polski, Sebastian Świderski, który pełnił funkcję II trenera. Turecki kierunek, śladem trenera, wybrał uwielbiany przez wszystkich Felipe Fonteles. W tym roku będziemy jeszcze mogli oglądać tego zawodnika na polskich boiskach, gdyż dostał on powołanie do kadry Brazylii! 
ZAKSĘ opuścił jeszcze jeden Brazylijczyk – Rogerio Nogueira. 

KS Jastrzębski Węgiel

Z klubem z Jastrzębia żegna się dwóch zawodników: Russel Holmes i Matteo Martino. Ten drugi, okrzyknięty transferem sezonu okazał się wielkim niewypałem. Do tej pory udało im się pozyskać Alena Pajenka, który do Polski przywędruje prosto z Maceraty. Ponadto klub zainteresowany jest kupnem Michała Bąkiewicza i Michała Masnego.

Delecta Bydgoszcz

Po udanym sezonie nastąpił rozbiór drużyny z Bydgoszczy. Klub opuścili już: Stefan Antiga, Andrzej Wrona, Dawid Konarski i Michał Masny, czyli ponad połowę swojego podstawowego składu. Zmienił się również trener drużyny. Piotra Makowskiego, który objął reprezentację Polski kobiet, zastąpi Marek Kardas. W Delekcie w przyszłym sezonie zobaczymy Miłosza Zniszczoła. Drużyna jest też blisko podpisania umowy z Jakubem Jaroszem.

PGE Skra Bełchatów

Największych zmian dokonała do tej pory Skra Bełchatów, która ubiegły sezon może zaliczyć do swoich najgorszych. Bełchatowianie wymienili sztab szkoleniowy. Z drużyny odszedł Jacek Nawrocki i jego asystent, Maciej Bartodziejski. Nowym trenerm został Miguel Angel Falasca, który dwa sezony temu grał w Skrze jako rozgrywający. Będzie to debiut Hiszpana w roli szkoleniowca. Z klubem pożegnali się również: Wytze Kooistra, Dante Boninfante, Aleksandar Atanasijević, Michał Winiarski i Michał Bąkiewicz.
Odejście Atanasijevica oznacza powrót Mariusza Wlazłego na atak. W przyszłym sezonie w Bełchatowie zobaczymy nową starą twarz, czyli Stefana Antigę. Ponadto do zespołu dołączy dwóch Argentyńczyków, Nicolas Uriarte i Facundo Conte, a także odkrycie Andrei Anastasiego, Wojciech Włodarczyk. Na środku obok Karola Kłosa lubDaniel Plińskiego zobaczymy Andrzeja Wronę.

AZS Politechnika Warszawska

W stolicy nie dzieje się zbyt wiele. Drużyna straciła do tej pory swojego podstawowego rozgrywającego. Nie słychać nic o innych zmianach.

Effector Kielce

Drużyna z Kielc straciła Penczewa i Zniszczoła. W kręgu ich zainteresowań jest utytułowany Maciek Dobrowolski.

Lotos Trefl Gdańsk

Zespół z Gdańska opuścił trener, Dariusz Luks, który od przyszłego sezonu będzie szkoleniowcem siatkarek z Piły. Odszedł też Patryk Szczurek i Mateusz Mika. Trefl jest zainteresowany pozyskaniem Jakuba Jarosza.

AZS Częstochowa

W klubie spod Jasnej Góry nie odnotowaliśmy żadnych zmian

AZS UWM Olsztyn

Akademicy z Olsztyna poniosły duże straty. Drużyna straciła trenera (Radosław Panas przeszedł do Gdańska), ale szybko znalazła zastępstwo. Nowym szkoleniowcem został Krzysztof Stelmach. Z drużyną pożegnali się również: Rafael Batista da Silva, Jonas Kvalen, Guillermo Hernan, Piotr Gruszka. W kręgu zainteresowań klubu z Olsztyna znalazł się Rafał Buszek.

Reklamy

Spotkanie tak samo nierówne jak każde inne rozegrane w ramach finału Mistrzostw Polski. Siatkarze nie zachwycili poziomem, nie zaskoczyli też wspaniałą grą, na którą wszyscy czekali, a która falowała, jak przez cały sezon. Mecz mógł się podobać tylko ze względu na fakt, że był tym ostatnim rozstrzygającym o wszystkim, tym o którym wszyscy mówili, tym który wyłonił nam Mistrza Polski, czyli Asseco Resovię Rzeszów.

Mistrz Polski 2012/2013

Rzeszowianie wspinają się na szczyty europejskiej siatkówki i pokazują, że stać ich na zwycięstwa i zasługują na najwyższe miejsca. Wszyscy jednak od początku powtarzają, że to jeszcze nie jest ten poziom gry, na który liczyli, nad którym pracowali. Zgadzam się z tymi wszystkimi opiniami. O ile fragmenty dzisiejszego spotkania mogły zadowolić oko kibiców, tak całe spotkanie nie dało takie efektu. Jeszcze raz wspomnę o falującej grze obu drużyn, bo nie tylko Resovia grała nierówno.

Pierwszy set jeszcze na równym poziomie. Przez większą część ZAKSA była na prowadzeniu i wiele wskazywało, że tę partię wygra. Los chciał, że to Resovia wykorzystała piłkę setową i to ona szczęśliwie, ale zwycięsko wyszła z pierwszej partii.

W drugim secie można mówić o zaciętej walce. Zdecydowanie zacięła się gra Resovii i w żaden sposób nie mogła się odciąć. Skończyli seta z ponad 10-punktową stratą do ZAKSY, która owszem grała dobrze, bo też nie pokazywali wybitej siatkówki.

W trzeciej partii trochę zacięli się gospodarze, bo w dużej mierze swoją grę poprawili goście. Do swojej dyspozycji powrócił Zbyszek Bartman i Alek Achrem, który zasłużenie został nagrodzony statuetką MVP. Miło ogląda się dobre akcje, ale wtedy kiedy występują ona po obu stronach siatki, kiedy widać walkę, o każdą piłkę, do końca!!! Walki niestety nie widziałam. Za to dużo nerwów, i błędów własnych, które zaniżały poziom spotkania, które przecież miało być spotkaniem na najwyższym poziomie, i nie chodzi o status rozgrywek, a poziom gry obu drużyn.

W początkowej części czwartego seta miałam nadzieję, że to nie będzie jeszcze koniec. ZAKSA się odcięła i zaczynała grać, gonić, zdobywać punkty, po to by za chwilę znowu się zaciąć.  Oczywiście byłam zachwycona z takiego stanu rzeczy, bo kibicowałam Resovii, ale chciałam popatrzeć na tę wyczekiwaną przez wszystkich walkę. Wiarę w swoją drużynę utracili chyba nawet kibice, bo słabo było ich słychać. Set zakończył się w mgnieniu oka. Chwilę po ataku Bartmana, który dał piłkę meczową na wagę Mistrzostwa, zobaczyłam Achrema na kolanach, który cieszył się z obrony tytułu!

Szkoda tylko, że nie wygrali w TwieRRdzy i nie wszyscy kibice, którzy chcieli mogli cieszyć się z tego zwycięstwa na hali, razem z nimi. Ale Ci nieszczęśliwcy będą mieli okazję powitać ich jutro na rzeszowskim rynku. Pozazdrościć.

SOVIĘ TRZEBA SZANOWAĆ!

Plus Liga oficjalnie się skończyła. Teraz czekamy na sezon reprezentacyjny.

Czterech meczów potrzebowali podopieczni Lorezna Bernardiego aby zdobyć brązowy medal Mistrzostw Polski. W walce o 3 miejsce zmierzyli się z rewelacją Plus Ligi – Delectą Bydgoszcz, która 4 miejsce w tabeli może uznać za swój największy sukces.

Jastrzębski Węgiel brązowym medalistą MP

Jastrzębski Węgiel brązowym medalistą MP

Transmisji z czwartego spotkania nie oglądałam, gdyż takowej nie było dzięki „uprzejmości” Telewizji Polsat, ale słuchałam go w Polskie Radio PIK i widziałam ten pojedynek oczami wyobraźni. Słychać i „widać” było, że Delecta od początku nie radzi sobie ze swoimi błędami, nie szło im także przyjęcie, co uniemożliwiało  dobre rozegranie i atak. Jastrzębianie niesieni dopingiem swoich kibiców brylowali w każdym elemencie. Kilkakrotnie udało im się zablokować siatkarzy z Bydgoszczy.

Pierwszy set łatwo padł więc łupem gospodarzy, którzy od samego początku zbudowali sobie przewagę, a Delecta nie mogła ich dogonić. Szybko przegrali seta do 17.

O ile w pierwszej partii podopieczni Piotra Makowskiego nie zdołali odrobić strat, a tylko je powiększali, tak w drugim secie widać było odrodzenie Delecty i oznaki walki. Niestety gospodarze nie pozwolili im na dalsze zdobywanie punktów i po raz kolejny zawojowali swoim boiskiem. Set zakończył się takim samym wynikiem jak pierwszy.

Ostatni set tego spotkania, to brak Delecty na boisku w ogóle. Zawodnicy stracili chyba nadzieję na zwycięstwo i poddali się, można powiedzieć bez walki. Trzecią partię przegrali do 14.

Delecta Bydgoszcz nie zdobyła żadnego medalu, ale dla tej drużyny to i tak wielki sukces. Udało im się wejść do wielkiej czwórki zajmując pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. W wywiadzie dla Przeglądu Sportowego Marcin Wika kiedyś powiedział: Do tej pory traktowano nas trochę lekceważąco, udowodniliśmy jednak, że jesteśmy naprawdę dobrą drużyną i dziś już chyba nikt nas nie ignoruje.
Siatkarze z Bydgoszczy mogą się cieszyć, bo nikt nie powie im, że są wielkimi przegranymi, bo nie są. Oni odnieśli wielki sukces i powinni cieszyć się z tego, że zaszli aż tak daleko. Szczerze liczyłam, że podniosą się po poprzednim przegranym meczu (3:2) i zawalczą jeszcze o piąte spotkanie, ale tym razem siatkarskie szczęście zawitało po stronie Jastrzębia i to właśnie oni mogą cieszyć się z brązowych medali, które po meczu zawisły na ich szyjach.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle rozbiła w dzisiejszym spotkaniu siatkarzy z Rzeszowa i wyrównała stan rywalizacji w walce o tytuł Mistrza Polski. 

Pierwszy set pokazał nam dominację siatkarzy z Kędzierzyna-Koźla. Od początku spotkania zbudowali przewagę, którą udało utrzymać się do końca seta, by wygrać go 19:25. U gospodarzy szwankował niemal każdy element siatkarskiego rzemiosła, czego nie można było powiedzieć o drużynie ZAKSY, która wyszła na boisko zmotywowana i zagrała seta  na najwyższym poziomie.

Druga partia to wydawać by się mogło odrodzenie Asseco Resovii. Nic bardziej mylnego. O ile w początkowej części tego seta to Resovia dominowała na boisku, to w najważniejszych momentach lepiej zagrała ZAKSA, która odrobiła 6-punktową przewagę i zmusiła gospodarzy do walki na przewagi w końcówce. Lepsi wtedy okazali się goście, którzy wygrali drugiego seta 28:30.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle

Trzeci set, jak się później okazało ostatni, lepiej zaczęli gospodarze, którzy zbudowali sobie przewagę i utrzymywali ją jeszcze chwilę po pierwszej przerwie technicznej. Na zagrywce dobrze zagrał Gladyr, który zmienił losy spotkania i dał prowadzenie swojej drużynie. Resovia nie potrafiła odrobić strat. W końcówce zmusiła się do walki i była już o krok od doprowadzenia do remisu, niestety nie udało się. Resovia została pokonana 23:25.

Alek Achrem

Alek Achrem

Nierówny mecz w wykonaniu obu drużyn. Wiele zwrotów akcji, które mogły przyprawić kibiców o zawał serca, a kibiców Resovii o morze łez. Większość spodziewała się szybkiego zwycięstwa i pięknej koronacji, którą niestety trzeba przenieść do Kędzierzyna-Koźla. Na dzień dzisiejszy wynik rywalizacji o Mistrzostwo można wyzerować. Te cztery finałowe mecze nie będą miały znaczenia w piątym, ostatnim spotkaniu (które prawdopodobnie rozegrane zostanie w sobotę). Atut własnej hali będzie po stronie ZAKSY, ale siatkówka to perfidna gra, wszystko jest możliwe. Pozostaje czekać do prawdziwego finału.

MVP spotkania: Paweł Zagumny.

Podopiecznych Andrzeja Kowala tylko mały kroczek dzieli od zdobycia kolejnego Mistrzostwa Polski. W dzisiejszym spotkaniu z wielką łatwością pokonali zawodników z Kędzierzyna-Koźla 3:0.

Pierwszy set pokazał nam wielką dominację gospodarzy. Kto mówił, że nie ma znaczenia na jakiej hali się gra. Własna najlepsza 🙂
Początkowo mogliśmy obserwować wyrównaną walkę po obu stronach siatki, ale w późniejszej części seta to Resovia podniosła poziom, i szybko zbudowała sobie wysokie prowadzenie, którego Kędzierzynianie nie mogli zmniejszyć. Prym wśród gospodarzy wiódł przede wszystkim Zbyszek Bartman (do pierwszej przerwy technicznej 100% skuteczności przy 7 atakach!), który wspaniale zagrał przez całe spotkanie. Pierwszy set zakończył się wynikiem 25:20, oczywiście dla Resovii.

źrodło zdjecia: plusliga.pl/ Asseco Resovia Rzeszów

źrodło zdjecia: plusliga.pl/ Asseco Resovia Rzeszów

Drugi set trochę lepiej zaczęli Kędzierzynianie, który początkowo wybudowali sobie małą przewagę. W początkowej części seta zawodnicy ZAKSY popełniali mniej błędów, grali zdecydowanie lepiej niż w pierwszej partii. Być może była to zasługa Grześka Pilarza, który zastąpił Pawła Zagumnego. Gorszy dzień miał dzisiaj również Antonin Rouzier. Najlepszym zawodnikiem po stronie ZAKSY był Michał Ruciak. Dobrze radził sobie również Felipe Fonteles, ale to nie wystarczyło, żeby pokonać gospodarzy.25:22

Trzeci set to dominacja Resovii od samego początku. Wybudowali sobie prowadzenie już przed przerwą techniczą, a później skutecznie je powiększali. Ważnym elementem w dzisiejszym spotkaniu był blok Resovii, który co chwila zatrzymywał kolejne ataki przeciwników. Pod koniec partii ten element pokazał się również u ZAKSY, niestety było już za późno. Całe spotkanie zakończył atak Aleka Achrema.

Najlepszym zawodnikiem spotkania został Grzegorz Kosok. Został doceniony między innymi dzięki blokom na zawodnikach z Kędzierzyna.

Ogólnie gra środkowych w dzisiejszym spotkaniu opierała się głównie na bloku. Mało było widać ataków ze środka. Piotrek Nowakowski nie zaatakował chyba ani razu w drugim i trzecim secie. Resovia dzisiaj tego nie potrzebowała. Kilka punktowych ataków z „krótkiej” mogliśmy za to obserwować po stronie Kedzierzynian, ale to nie wystarczyło na ugranie chociażby jednego seta. Wielkim problemem dla ZAKSY był dzisiaj brak zmiennika Antonina Rouziera, który zagrał bardzo słabe spotkanie w każdym elemencie. Chwilami sytuację ratował Felipe Fonteles, który utrudniał przyjęcie zawodnikom Resovii, niestety za mało.

Jutro kolejne spotkanie pomiędzy tymi drużynami. Jeżeli Kędzierzynianie nie zagrają lepszego spotkania niż dzisiejsze to prawdopodobnie będziemy świadkami kolejnego mistrzostwa zdobytego przez Asseco Resovię Rzeszów.

źrodło: inf. własna